II runda 2004 – Miastko
Awarie i dachy
„Miastko” to najstarsza i ciesząca się najlepszą opinią runda Pucharu Polski w Ekstremalnej Jeździe Samochodami Terenowymi. W tym roku kolejna edycja tego rajdu odbyła się z końcem czerwca przy doskonałej frekwencji zawodników. Na starcie zjawiło się bowiem 29 załóg, w tym poważna ekipa duńska w sile czterech samochodów. Runda stała pod znakiem awarii i efektownych dachów.
Impreza rozpoczęła się w czwartek wieczorem tradycyjnym już, ale nie dla wszystkich szczęśliwym, prologiem, którego czasy decydowały o kolejności startu zawodników w pierwszym z etapów rajdu. Niefortunnie wystartowała jedna z duńskich załóg: na jednym z trawersów tuż obok sceny na stadionie, pomarańczowy Nissan Patrol pickup uderzył w drzewo – na szczęście nikomu nic się nie stało, a wgniecenia w karoserii okazały się zupełnie niegroźne. Najlepszy czas na prologu „wykręcił”, jak zawsze szybki, Piotr Kowal, na drugim miejscu uplasował się debiutujący w pucharowych zmaganiach Bartek Kręgielski. Na trzecim miejscu prolog ukończył Mikkel Caprani – Mistrza Danii w motocrossie, na czwartym Darek Luberda.
Na oficjalny start na stadionie w Miastku przybyły tłumy mieszkańców – około 2 tys. osób. Przychylne imprezie władze miasta, z Burmistrzem na czele, poczyniły starania, aby oprawa była okazała. Zawodnicy startowali z rampy wybudowanej przed sceną, a ich przejazd można było śledzić przy rytmach muzyki na telebimach.
Pierwszy etap nocny rozpoczął się niedługo po prologu. Jeszcze przed startem do tego etapu ubiegłoroczny zdobywca Pucharu – Wojtek Polowiec miał kłopoty z silnikiem w swoim aucie, w wyniku czego wystartował z jednej z ostatnich pozycji. O ogromnym pechu mogła mówić gdańska załoga Bartek Kręgielski, Tomasz Traskiewicz. Już na na pierwszym podjeździe pęknięta obudowa wyciągarki i konieczność jej wymiany spowodowała jej przesunięcie w klasyfikacji o kilka pozycji w dół. Tego etapu i całego rajdu nie mogła zaliczyć do udanych załoga Robert Mucha, Paweł Korbiel. Ich Wrangler odmówił posłuszeństwa po przejechaniu zaledwie kilkuset metrów. Awarie nie ominęły też innych, dobrze znanych załóg: świetnie jadących: Alberta Gryszczuka, Michała Krawczyka oraz Jacka Zaleskiego, Arka Pawełka. Na trasie awarii uległ również samochód Roberta Macałki, Wojtka Zębali, ale załoga po uporaniu się z usterką kontynuowała zmagania.
Bardzo dobrze w nocy pojechali Duńczycy. Jadący bialym Nissanem GR Mikkel Caprani, Morgen Laustsen uplasowali się na mecie „nocy” na trzeciej pozycji, z zaledwie minutową przewagą nad Stefanem Nielsenem, Bentem Dallem i trzyminutową stratą do Piotra Kowala, Mariusza Gwizdowskiego. Na czwartej pozycji dojechali: Albert Gryszczuk, Michał Krawczyk, na piątej – z minutą straty do poprzedników – Wojtek Polowiec, Paweł Przybyłowski. Wyraźnie najlepszy czas bezbłędnego przejazdu uzyskali: Darek Luberda i Szymon Polak i to właśnie ta załoga rozpoczęła jako pierwsza etap dzienny.
Z wymagającą, ułożoną bardzo technicznie trasą odcinka dziennego najszybciej rozprawił się Kowal i Gwizdowski – o 16 minut wyprzedzając Luberdę i Polaka. Tuż za nimi uplasowała się załoga Andrzej Bujas, Krystian Łukaszewski, a po niej dwie załogi duńskie. Zaledwie 12 ekip pojawiło się na mecie bez taryf i choćby ten fakt świadczy o trudach pierwszego odcinka dziennego.
Drugiego dnia warunki na trasie – w wyniku deszczu, który rozmiękczał podłoże – uległy znacznemu pogorszeniu, przez co samochody miały ogromne kłopoty na trawersach. Tym razem trasa etapu przebiegała pod prąd odcinka z dnia poprzedniego; dla zawodników wytyczono jedynie inaczej ustawione próby. Na jednym z podjazdów w dół osunął się Andrzej Bujas, dotąd bardzo dobrze jadący pomarańczowym pick-upem. Podobny błąd popełnili również Marek i Agnieszka Janaszkiewiczowie. Pech prześladował Michała Reja, który uderzył samochodem w drzewo.
Runda to stała pod znakiem awarii i kraks. Wiele samochodów dachowało i wywracało się na bok. Najgroźniej wyglądający wypadek przeżyła załoga z Gliwic, jadąca samochodem Suzuki – Marek Kozłowski, Janusz Motyka. Na boku swój samochód położył między innymi zwycięzca rajdu – Dariusz Luberda; wywrotkę miał również największy z jego krajowych konkurentów – Piotr Kowal.
Ostatecznie pierwsze miejsce wywalczył Darek Luberda i Szymek Polak. Tuż za nimi znalazły się dwie zażarcie walczące między sobą na tym etapie ekipy z Danii: Mikkel Caprani, Morgen Laustsen na Nissanie GR oraz Stefan Nielsen, Bent Dall również jadący Nissanem Patrolem.
Runda w Miastku okazała się niezwykle udaną imprezą, na co złożyła się dobrze przygotowana trasa o trudnościach godnych najlepszych off-roaderów kraju (na mecie w kolejce do organizatorów zgodnie ustawiły się wszystkie załogi duńskie, chcące zapłacić wpisowe za rajd… przyszłoroczny), pasjonująca walka, jaką stoczyli między sobą zawodnicy oraz tradycyjnie doskonała organizacja.
























