Finał 13. edycji Pucharu Polski OFF-ROAD PL – To było wyzwanie!

W niedzielę 2 czerwca, ogłoszeniem oficjalnych wyników końcowych i rozdaniem nagród, zakończyła się 13. edycja Pucharu Polski OFF-ROAD PL. Przedłużoną i ekstremalnie ciężką Rundę wygrali najwytrwalsi i najlepsi. Mamy zwycięzców obu klas, a zawodnicy po piątkowych dwóch odcinkach dziennych w sobotę musieli zawalczyć o zwycięstwo w aż trzech etapach!

Ostatnie kilometry do zwycięstwa

O świcie zawodnicy musieli zmierzyć się z kolejnym wyzwaniem – zmienioną przez całonocne opady trasą. Deszczowa aura towarzyszyła im podczas porannego i popołudniowego OES-u. Wszystkie przeszkody, z którymi załogi miały okazję zapoznać się wcześniej, całkowicie zmieniły swoje oblicze, więc taktyka ich pokonywania nie miała nic wspólnego z doświadczeniem z dnia poprzedniego. Dzień rozpoczął się od piaskowych trawersów, które były dopiero rozgrzewką przed wjazdem w głębokie brody i szybkie, piaskowe muldy, w których każda kolejna załoga pozostawiała za sobą coraz większe koleiny. Przejazd przez ogromne rozlewisko był jednym z ulubionych odcinków, w których brali udział także przedstawiciele mediów. Było widowiskowo i niezwykle ciekawie, a kulminacją tego efektu była znana z dnia poprzedniego „Mokra Babka”, czyli wymagająca próba w głębokiej wodzie, z której załogi musiały wspiąć się bezpośrednio na niemal pionowy trawers.

Po porannym etapie po raz kolejny dały o sobie znać awarie, które nie pozwoliły kilku załogom wystartować do następnego, popołudniowego etapu, odbierając powoli nadzieję na udział w najbardziej wyczekiwanym przez wszystkich, odcinku nocnym. To właśnie wtedy załogi miały okazję zmierzyć się z 6. zupełnie nowymi próbami, które zlokalizowane były na kilkukilometrowym odcinku wzdłuż linii Start/Meta. Z ponad 40. załóg, które rozpoczynały rywalizację w Nowej Dębie, do odcinka nocnego wystartowała nieco ponad połowa. Deszcz na szczęście ustał, walka rozgrywała się pod rozgwieżdżonym niebem, a pierwsza ekipa przekroczyła linię startu o godzinie 22:00. Najlepsi pokonali odcinek w ciągu godziny, choć o pechu mogła mówić załoga, która dzielnie walczyła o 1. miejsce w klasie Extreme. Ekipa Owczarek/Popławski miała spore problemy z nawigacją i zawodnicy błądzili kilkanaście minut po trasie. Rotacja w wynikach poszczególnych odcinków nie pozwalała załogom na precyzyjne określenie swoich szans na podium, tak więc po spektakularnej przeprawie nocnej wszyscy z niecierpliwością oczekiwali rezultatów końcowych. Wiele załóg czuwało do porannego ogłoszenia oficjalnych wyników klasyfikacji generalnej.

Mamy mistrzów!

I stało się! O godzinie 09:00 wszyscy zebrani dowiedzieli się, kto w tegorocznej edycji zyskał tytuł mistrza. W klasie Extreme triumfowała załoga 114 (Kowalski/Kowalski). Drugie miejsce na pudle zdobyła ekipa 111, czyli Artur Owczarek i Roman Popławski, a trzecie miejsce należało do załogi 112 (Małolepszy/Kożuchowski). W klasie Adventure bezkonkurencyjni byli liderzy niemal wszystkich odcinków – Grzegorz Wieczorek i Filip Lichota, czyli załoga 213. Drugie miejsce wywalczyła ekipa Stokłosa/Trzebny (210), a na trzecim miejscu klasyfikacji generalnej Rajdu znalazł się team z numerem 208 (Szczęch/Michalec). Oprócz nagród standardowych, niespodzianka czekała na jeszcze jedną ekipę. Marka Mitsubishi, czyli partner strategiczny tegorocznej edycji Pucharu Polski OFF-ROAD PL ufundowała specjalny puchar oraz nagrody dla załogi, która w najbardziej efektownym stylu pokonała trasę Prologu. Było kilku faworytów, ale bezkonkurencyjna okazała się ekipa debiutantów. Zawodnicy z numerem 203 – Elvis Team, w składzie Maciej Żółciński/Maciej Żmuda-Adamski, urzekli wszystkich swoją pomysłowością, żywiołowością i entuzjazmem, stając się ulubieńcami publiczności i wzbudzając niekrytą sympatię wśród wszystkich, z którymi rywalizowali. Nikt nie miał wątpliwości, że nagroda musiała powędrować właśnie w ich ręce.

W tym roku to pierwsza i ostatnia Runda cyklu, ale wszyscy zawodnicy zapowiedzieli swój udział w przyszłorocznej edycji.

W kategorii Poprzednie edycje